Chwaliłem debiut Dominiki Słowik (tutaj), ale przy nagradzanej i chwalonej Zimowli prawdę mówiąc mam mieszane uczucia. Znowu dotykamy pamięci, przeszłości, która obrasta w różne tajemnice, ubarwienia, którą sami sobie tłumaczymy, koloryzujemy. Jak widzi się różne rzeczy jako dziecko, gdy niewiele się rozumie ze świata dorosłych i czy po wielu latach można spróbować dojść do tego „jak to było naprawdę”.
Klimat wydawałoby się podobny jak w poprzedniej powieści, mam wrażenie że jednak finał mało przystaje do całości

[...] Czytaj dalej na blogu Autora