Arthur Machen to dla polskich miłośników grozy pisanej nazwisko niekoniecznie obce, choć dotychczas traktowane trochę po macoszemu. Polskiego przekładu doczekało się co prawda Troje szalbierzy i zbiór Inne światy, natomiast trudno mówić tu o wybitnie dużym zainteresowaniu autorem, który był przecież swego czasu ceniony choćby przez samego H.P. Lovecrafta. Po kolejną pozycję Machena sięgnął jednak legendarny Państwowy Instytut Wydawniczy, sporadycznie wydający bardzo ciekawe perełki z gatunku szeroko pojętej fantastyki. Czym właściwie jest to ślicznie wydane

[...] Czytaj dalej na blogu Autora