To nie tak, że unikam obyczajów, ale jakoś zwykle okazują się dość płytkie i nie wciągają mnie tak bardzo jak piszą o nich zachwycone panie. Ale jest wyjątek – nie wiem dlaczego, ale książki Ewy Cielesz pasują mi bardzo. To aż dziwne, bo nie ukrywam, że czasem mnie drażnią tym jak galopują tam wydarzenia (na tej samej stronie postać może brać ślub i już urodzić dziecko). Ma ona jednak talent do stawiania swoich bohaterów przed

[...] Czytaj dalej na blogu Autora