Jeśli miałabym porównać atmosferę w naszej rodzinie we wrześniu 2020 do zjawisk meteorologicznych, to chyba najbliżej byłoby jej do tych ekstremalnych jak: gwałtowne i intensywne opady łez, emocjonalne burze i sztormy, tornada siostrzanych kłótni, Hankowe cyklony, Zosine gradobicia, jak również rodzicielskie tsunami. Mijały kolejne dni miesiąca, starzy w dobrej formie, uśmiechnięci i zgodni, cała banda świeżo po urlopie – co u licha, skąd to przywiało?! – zastanawialiśmy się. Początkowo niewzruszeni, ze zdziwieniem obserwowaliśmy te wyładowania,

[...] Czytaj dalej na blogu Autora