W poprzednim artykule dokładnie opisałem, czym będziemy się zajmować przez najbliższe miesiące. Omówiłem też domenę, żeby potem sprawnie przejść przez Event Storming oraz implementację i nie musieć po raz kolejny wyjaśniać wymagań biznesowych. Będzie to nasz punkt odniesienia.

Dzisiaj w najdrobniejszych szczegółach przedstawię, jak narodził się pomysł, jak go „walidowałem” i ile się napracowałem, jeszcze zanim machina ruszyła. Innymi słowy, podzielę się tym, jak prawdopodobnie nie zaczynać projektu.

Narodziny pomysłu

Jak wiele rzeczy na

[...] Czytaj dalej na blogu Autora