Myślałem, że poprzedni tom był rzeźnicki i krwawy, ale w trzecim dostałem czystą rzeźnię rodem z najmroczniejszych thrillerów science fiction. Mamy tutaj idealny przykład tego, jak jeden człowiek, a przynajmniej w teorii jeden, potrafi zdestabilizować społeczeństwo pozbawione wolnej woli. Problem jest bardzo poważny bo tak naprawdę dotyczy nas samych. Owszem, nie mamy (na szczęście) Egzekutorów, którzy zabijają ludzi będących pod wpływem natłoku negatywnych emocji, ale zobaczmy jak łatwo takie osoby odizolować od społeczeństwa. Hejtem, lekami,

[...] Czytaj dalej na blogu Autora