Niestety, jak zobaczycie poniżej, czerwiec pod względem czytelniczym był… słaby. Dobra, wiem, że wiele osób chciałoby mieć chociażby taki bilans na koniec miesiąca, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę, że spokojnie pochłaniam normalnie ponad 20 książek, to jednak ten wynik wypada blado. Ale składa się na to wiele rzeczy – uczelnia, seminaria, remont. Miałam na głowie tak dużo rzeczy, że żywcem nie miałam po prostu tyle czasu na czytanie, ile bym chciała. A może taki „reset”

[...] Czytaj dalej na blogu Autora