Kiedyś czytywałem dużo książek dla dzieci na głos, teraz mam okazji dużo mniej (i do wnuków jeszcze się nie spieszę), ale z przyjemnością czasem sięgam do takich tytułów, szczególnie gdy tak bardzo cieszą oczy. Okładka, w środku ładna oprawa graficzna i od razu troszkę inaczej czyta się również i sam tekst, bo wszystko tworzy klimat, jakąś całość.
Tak jest na pewno w przypadku „Domu na kurzych łapkach”. Choć autorka odwołuje się do swoich rosyjskich przodków,

[...] Czytaj dalej na blogu Autora