W Barcelonie jak najwięcej chciałem zobaczyć, dotrzeć w różne miejsca spacerem oszczędzając tym samym na limitowanych przejazdach komunikacją miejską. Jako wielbiciel (ale nie fanatyk) piłki nożnej nie mogłem na trasie pominąć stadionu Camp Nou. Rano podjechałem z Ewą metrem na miejsce jej fotograficznych warsztatów a potem już piechotą udałem się na wyprawę w stronę sportowej świątyni w Barcelonie.

Po blisko godzinnym spacerze dotarłem na miejsce. Od strony ulicy nic nadzwyczajnego – wielki odlew z betonu,

[...] Czytaj dalej na blogu Autora