Coda fajna jest, głównie (ale nie tylko) z jednego powodu. Mariaż magicznego fantasy i postapokalipsy wciąż jest dosyć rzadko wykorzystywanym settingiem. Ale zaraz – powiecie – przecież mamy ruiny zdziadziałych elfów w Skyrimie, w World of Warcraft pałętają się prastare maszyny, Sanderson i Robert Jordan pisali fajowe książki w takim klimacie. Jasne, zdarza się, jednak

[...] Czytaj dalej na blogu Autora