Pogoda taka, że nic tylko zaszyć się pod kocem z herbatą i książką. Póki więc nie dopadło mnie wypalenie (ale chyba mi nie grozi, bo nawet jak coś nie wciąga, to równolegle mam kilka innych pozycji czytanych, mogę więc przeskakiwać), czytam i czytam. I nie tylko kryminały. 
Zdarzają się też choćby i takie rzeczy. Spodziewałem się jakiegoś rzewnego tasiemca pełnego westchnień, łez i pocałunków, a tu proszę – bardzo sympatyczna historia, pełna ciepła, humoru, pozytywnych

[...] Czytaj dalej na blogu Autora