Kończę oglądanie Kalifatu, ale chyba zasłuży na oddzielną notkę, a dziś kolejny trzypak filmowy. Produkcja niemiecka trochę bardziej na poważnie, a dwie pozostałe bardziej z humorem.

„Nie wysiadaj” najlepiej sprawdza się w zwiastunie. To niestety częste w przypadku thrillerów, gdy im dalej w fabule, tym więcej schematów i przewidywalności. Oto bogaty facet wsiada do samochodu, by odwieźć do szkoły swoje dzieci, a tu dzwoni do niego ktoś i mówi mu, że siedzi na bombie i jeżeli

[...] Czytaj dalej na blogu Autora