Słuchajcie, miłe panie. Przychodzę dziś do Was, jako matka z jedenastoletnim stażem, z pewną wychowawczą rewelacją na temat instytucji zajęć dodatkowych. Otóż: są one przereklamowane. I nie, że obudziłam się dziś rano i nagle – eureka – bojkotujmy karate i robotykę! Refleksja ta jest poparta wieloletnim doświadczeniem w zakresie jeżdżenia, wożenia, koordynowania kalendariów, wnoszenia opłat, lawirowania między szkołą, domem a przybytkami rozwoju ruchowego, artystycznego bądź językowego moich córek. Doświadczeniem późnych powrotów w zimowe wieczory,

[...] Czytaj dalej na blogu Autora