Ciągle uważam się za świeżego kierowcę, bo dopiero w kwietniu miną dwa lata odkąd udało mi się zdać egzamin. Trzynastego, w piątek! Wykupiłam wcześniej kilka lekcji, bo kurs robiłam osiem lat wcześniej, więc nie czułam się zbyt pewnie. Ale jak już wyjechałam z placu pomyślałam, że zdam! I się udało… Miesiąc później miałam swoje pierwsze autko, Czerwoną Strzałę –  przez wszystkich nazywaną punciakiem.

Śmiejcie się, ale dla niektórych bab (czyli takiej mnie) wydatek zakończył

[...] Czytaj dalej na blogu Autora