Luty przyniósł ciąg dalszy rodzinnych chorobowych zawirowań. Po za tym trochę nowej chorobowej paniki, z którą – tak jak wszyscy – oswajamy się. 
W domu oprócz  książek prezentowanych, dzięki zakupom lub wypożyczeniom z biblioteki zawsze pojawiają się książki przeznaczone dla dzieci. Na blogu pokazuję zazwyczaj te, które dostaję od wydawnictw. Nie piszę też nigdy o mężowskich zakupach kryminalnych audiobooków, które uwielbia. Te miesięczne podsumowania ograniczam więc właściwie do siebie z całej naszej czwórki, co nie znaczy,

[...] Czytaj dalej na blogu Autora