Tak, te zapasy, co to się je zrobiło na kwarantannę, to już można zacząć zjadać. Na nic już nie czekamy. To tu i teraz, ta dziwna cisza za oknem, ten zapomniany domowy spokój, ta nowo odkrywana nieśpieszność. To, w co wielu jeszcze niedawno wątpiło, z czego się nabijano, mimo że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że taki czas nadejdzie. Wystarczyło ich nie wypierać, dopuścić do siebie, przełamać tę skłonność umysłu do nierealistycznego optymizmu.

[...] Czytaj dalej na blogu Autora