Co prawda nie domknąłem sobie jeszcze trylogii pruszkowskiej i czeka mnie jeszcze jeden tom, to Bartosz Szczygielski ma u mnie kartę zaufania, bo niewielu jest autorów kryminałów, którzy tak mocno by mnie poruszyli tym co piszą. Czuje się, że tworząc fabułę, stara się przekazać emocje, prawdziwe problemy i nawet jeżeli bohaterowie dalecy są od tego, żebyśmy ich mogli polubić, wchodzimy w ich skórę i z dużą intensywnością doświadczamy tego co oni.
Podobny zabieg można zaobserwować w

[...] Czytaj dalej na blogu Autora