W oczekiwaniu na kolejny album przygód Kaczora Donalda i Wujka Sknerusa, które wyszły spod ręki Dona Rosy, sięgnąłem po najnowszy tom Kaczogrodu w wykonaniu Carla Barksa. Jak się okazało ogromną część zamieszczonych tutaj historyjek bardzo dobrze pamiętałem z wydań komiksowych. Co prawda tłumaczenia z zeszytów były nieco inne, albo po prostu ja to tak pamiętam, ale w zasadzie sam wydźwięk fabularny czy poszczególnych gagów był taki sam. Przynajmniej dla mnie. 

Z przygód zamieszczonych w tym albumie,

[...] Czytaj dalej na blogu Autora