Nigdy nie pozostawiałam spraw przypadkowi. Analizuję, planuję, rozkładam na czynniki pierwsze, nie dopuszczając do siebie możliwości spontanicznych działań. Powinnam może raczej powiedzieć: analizowałam, planowałam, rozkładałam na czynniki pierwsze, ale nie potrafię jeszcze myśleć o sobie w czasie przeszłym. Póki istnieję, drobiazgowo przygotowuję się do ostatnich minut życia.   Nie zostawiam żadnego listu. Nie mam potrzeby tłumaczenia się ze swojej decyzji, nie mam nic, co chciałabym komukolwiek przekazać, nie mam żadnych życzeń, co do rodzaju pochówku. Mogą mnie spalić, wrzucić do anonimowej, zbiorczej mogiły na koszt miasta.

[...] Czytaj dalej na blogu Autora