O tym co się dzieje na #backstage wiedzą tylko ci, co kupili u mnie w outlecie jakiś ciuch, albo wygrali rozdanie na profilu instagramowym.Miałam nie robić takiego wpisu, co najwyżej dać go jako jeden z rozdziałów do autobiografii, ale podczas porannego „odmużdżania” przy pomocy internetów, trafiłam na ciekawą wypowiedź.
Jeden z księciuniów wypruł się z anonima (widać tylko po odmianie że to facet), że jest oburzony, że otrzymał od firmy „w zużytej przesyłce” – czyli obstawiam

[...] Czytaj dalej na blogu Autora