W to mgliste czwartkowe wczesne popołudnie pojechałem rowerem (około 4 stopnie C.)  przez las i Rynkowo do Myślęcinka.  Pełno było smutnego piękna.  Starałem się uchwycić kilka widoków, które przez ponad dwie godziny ze swoistym splinem kontemplowałem dumając przy tym nad przemijaniem i to nie tylko w przyrodzie.

[...] Czytaj dalej na blogu Autora