Kolejny dzień w trybie home office. Wśród kilku mobilizacyjnych rytuałów poszukiwanie muzyki w tle, czegoś innego, czegoś nowego – ile można odsłuchiwać swoje ulubione playlisty? Dziś może trochę odważniej? Może trochę współczesnego, krajowego jazzu? Na koncert nie wyjdę ale płytę wysłucham. Entliczek, pentliczek, streamingowy koszyczek… Wybór pada na nowy album Emila Miszka „Artifical Stupidity”.

W albumie znalazło się sześć autorskich utworów, które przypadną do gustu miłośnikom zmiennego jazzu – mieszającego nastroje, czasem uspokajającego, czasem budzącego

[...] Czytaj dalej na blogu Autora