Dawno już nie pokochałem tak bardzo żadnego serialu. Może po prostu trącił jakąś czułą strunę we mnie, dzięki której w trakcie oglądania nie tylko się rechocze (kocham ten czarny humor), ale i świetnie rozumie bohatera. Jak sobie poradzić z tym gdy życie ci się rozpada, to wszystko co dawało ci radość znika, podobnie jak cały sens istnienia? Tony bez ogródek przyznaje się do tego, że od odebrania sobie życia uratował go jedynie pies, którego mu

[...] Czytaj dalej na blogu Autora